Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
wish

archiwum: 5 6 7 8 11 12 2

t h e

p e r f e c t

d rug



wish

Obudził ją w nocy jakiś dziwny dźwięk. Pierwsze co poczuła, otwierając nieprzytomnie oczy to ból głowy. To ją nieco pobudziło. Generalnie na tyle, by zorientować się, że nie znajduje się sama w swoim łóżku i zidentyfikować dziwny dźwięk, czyli chrapanie. Nie była w stanie zrozumieć co się dzieje. Czuła ciepłą, silną rękę, która obejmowała jej talię; czuła przywierające obce nogi do jej; czuła oddech na swojej szyji. Zaczęła się zastanawiać kim jest ta osoba, znajdująca się tuż przy niej. Jednakże nie miała ani siły sobie przypomnieć, ani odwrócić się i sprawdzić. Westchnęła głęboko, modląc się, aby ucichło chrapanie i odleciała.



Minął miesiąc, odkąd Szymon zniknął. Minęły dwa tygodnie odkąd Kaśka przyszła do domu matki, prosić Przemka o pomoc. Nagle wszyscy zapadli się pod ziemię. Kaśka była bardzo zdenerwowana nieobecnością narzeczonego swojej rodzicielki. W końcu obiecał jej pomóc! A tu nagle znika. Matka mówi, że dostał jakąś sprawę na północy. Dziewczyna zastanawiała się, dlaczego obca sprawa jest ważniejsza niż Szymon. Nie mogła tego pojąć. Zaś mama Kaśki nic nie wiedziała.Postanowiła nieco ograniczyć picie. Między innymi ze względu na fakt, że nawet nie pamięta faceta z jej łóżka sprzed kilkunastu dni. Kompletne nic, zero. Totalnie urwał jej sie film, co ją irytowało, ponieważ zawsze coś pamiętała po wypiciu alkoholu. Nigdy jeszcze nie miała takiej pustki.
-Złamałem komuś serce. - oznajmił z lekkim grymasem Adam.Dwójka przyjaciół szła wzdłuż rzeki wałami, co chwilę odgarniając sobie włosy z twarzy ze względu na wiatr. To było ich pierwsze spotkanie odkąd Adam wrócił z Niemiec.


-Co? - Kaśka spojrzała na niego, śmiejąc się.


-Noo. - mruknął pod nosem. Obydwoje skręcili w lewo, schodząc w dół dróżką. Wokół nich rosła wysoka, nieco przypalona przez słońce trawa, w której słychać było przeróżne polne stworzenia. Przeszli kilkanaście metrów dalej, by w końcu usiąść nad rzeką. Słońce odbijało się w Odrze, rażąc ich po oczach. Dziewczyna spojrzała na przyjaciela pytająco, by rozwinął swoją powszednią wypowiedź.

-Raz po pracy poszedłem do pubu. Siedzę sobie przy barze, piję niemieckie piwko i czuję, jak ktoś mi się przypatruje. Ogarniam teren i widzę fajnego kolesia. No to sobie myślę: uśmiechnę się, zobacze co z tego wyjdzie. Trzy godziny później byliśmy już w jego mieszkaniu. Nie wiem jakim cudem, ale ten Niemiec wytrzasnął mój numer telefonu i na następny dzień do mnie napisał, żeby się znowu spotkać. Nie byłem pewny, czy to dobry pomysł, zresztą sama wiesz. No, ale stwierdziłem, że co mi szkodzi, całkiem dobrze mi się z nim gadało.>br>
-Hahaha, gadało. - Kaśka skomentowała. Adam wystawił jej język i dalej opowiadał. - Później chciał się znowu spotkać i znowu. Zaczęło mnie to kurewsko męczyć, bo i czasu nie miałem, ani już chęci. Kiedyś mu raz wspomniałem, gdzie pracuję i to był wielki błąd. Gdy nie odpisywałem na jego wiadomości, chłopak zaczął przychodzić do mnie do pracy. - wykrzywił się. Kaśka wybałuszyła swoje oczy i wyciągnęła papierosa z paczki.

-Gej psychopata. No nieźle. I w dodatku Niemiec, hahahaha.

-Daj spokój. W końcu odbyłem z nim rozmowę. Koleś był święcie przekonany, że coś między nami było. - westchnął.

-Przynajmniej nie pocałował faceta twojej matki. - podsumowała Kaśka, zaciągając się. Obok nich przeleciało kilkanaście ptaków ćwierkając wesoło.

-Słucham?!

Kaśka zdążyła zapomnieć, że nie mówiła tego jeszcze Adamowi. Już trochę czasu minęło od owego wydarzenia. Było jej wstyd, głupio, ale w miarę starała się nie myśleć o tamtym pocałunku. Była bardziej wkurzona, aniżeli onieśmielona Przemkiem. Opowiedziała przyjacielowi pamiętny dzień, kiedy to ją odwiózł pod stary dom, a potem holował pijaną z baru.

-Ach, dlategoś tak się spiła. - mruknął sam do siebie. Objął Kaśkę, a ta wtuliła się w niego.
-A ten kretyn teraz wyjechał, akurat teraz, kiedy mam wyjebane na nasz pocałunek oraz kiedy naprawdę Szymon potrzebuje jego pomocy. - powiedziała pogardliwie.

22:17:33 26/08/2011 [Powrót] Komentuj